Skip to content

Kategoria: wakacje 2013

wakacje 2013 0

Podsumowanie musi jeszcze trochę poczekać..

..bo nie ma szans, żebym się teraz tym zajęła. Jak nie trenuję, to pracuję, a wczoraj nawet pracowałam zamiast iść na basen. A to znak, że deadline naprawdę zaczyna mnie gonić. Staram się wysupłać także trochę czasu na trening z psem. Wczoraj Smok miał pierwszą próbę ognia na przeszkodach innych niż Falowe w Grzybnie. Miałam ogromne wątpliwości, jak poradzi sobie […]

wakacje 2013 0

projektu grzybno międzypodsumowanie

Pozwlekam jeszcze trochę z napisaniem drugiej części podsumowania, czyli sprawozdania z moich treningów w Grzybnie. Widziałam już uzupełniony dziennik treningowy z tych czterech tygodni i na pierwszy rzut oka nie wygląda on źle, ale dzisiaj jeszcze nie jest dobry dzień na rozmyślanie o tym wszystkim. Wczoraj stałam już w przedpokoju kryzysu. Cały czas łatwo mnie odwiedza i nie jest mi […]

wakacje 2013 0

PROJEKT GRZYBNO 2013: podsumowanie: część I – BORDERY

Do podsumowania swojego grzybnowego mikrocyklu biegowo-rowerowo-pływackiego poczekam do pierwszych warszawskich treningów. Na razie nie wiem, czy powinnam się cieszyć czy dołować, więc bezpieczniej będzie zacząć od psów. A pod względem psich treningów naprawdę jestem usatysfakcjonowana. To były pierwsze dorosłe wakacje Smoka. W zeszłym roku byliśmy z nim w Grzybnie na dwa tygodnie, ale był wtedy małym, czteromiesięcznym szczeniakiem, więc niewiele […]

sport 0

PROJEKT GRZYBNO 2013: dzień 28: wszędzie dobrze, a i w domu nienajgorzej

Dzień rozpoczął się jak zwykle wcześnie i jak zwykle treningiem. Wszystko byłoby zwyczajnie i po bożemu, gdyby nie pewna osobliwość, która spotkała mnie nad jeziorem. Miał być trening z zakładką, tak jak tydzień i dwa tygodnie temu: 5 km biegiem, pływanie i z powrotem. A więc dotarliśmy nad Białe – ja biegiem, Wojtek na rowerze, zaczęłam wyjmować piankę z plecaka.. […]

wakacje 2013 0

PROJEKT GRZYBNO: dzień 27: wigilia wyjazdu

Zdecydowaliśmy, że jedziemy do domu jutro. Nie żeby nam się tutaj przykrzyło- co to to nie. Po prostu co najmniej od wczoraj jesteśmy już tak stargetowani na wyjazd, że uznaliśmy, iż nie ma co zwlekać. Skoro będziemy jechać późnym popołudniem to jest ryzyko, że całą drogę będę śpiewać, a nie spać, jak to bywa porankami. Z drugiej strony na jutro […]

wakacje 2013 0

PROJEKT GRZYBNO 2013: dzień 26: ostatki

No cóż. Zaczynamy ‚ostatki’.. Ostatnie treningi, ostatnie zakupy, ostatnie filmy Smoka na hopkach. Smutno, ale staram się szukać dobrych stron powrotu do Warszawy. Nie jest ich wiele i nie są bardzo przekonujące: – nielimitowany dostęp do siłowni 2 km od domu, – możliwość dojeżdżania wszędzie rowerem (ciekawe czy Myka się na mnie nie obraziła za stanie samotnie w kącie przez […]

wakacje 2013 0

PROJEKT GRZYBNO 2013: dzień 25: maraton z maratonami

Piszę szybko, bo mam mało czasu. Wczoraj nic a nic nie ruszyłam roboty, więc dzisiaj muszę działać podwójnie. Praca zdalna ma same zalety, a jak do tego jest związana ze sportem, to już lepiej być nie może. No ale samo się nie zrobi, więc dzisiaj pół dnia siedzę w maratonach i spisuję, sprawdzam, szukam, opisuję.. Dzień minął prawie niepostrzeżenie. Osobliwość […]

wakacje 2013 0

PROJEKT GRZYBNO 2013: dzień 23: zdradliwa wena, raz jest, raz jej nie ma

Dzisiaj jej raczej nie ma, ale skoro mam tu skrobać codziennie, to i dziś coś napiszę. Zacząć muszę, oczywiście, od treningów. Na dobry początek dnia krótki bieg. Jeśli czegoś mi tu brakuje w stosunku do życia w Warszawie, to zdecydowanie tej łatwości wstawania o świcie. Niestety mam tutaj tendencję do przesiadywania do późna. Jeśli skończę ostatni trening wieczorem, to zazwyczaj […]

sport 0

PROJEKT GRZYBNO 2013: dzień 22: spać, trenować, spać, trenować!

Treningowo było dobrze- bez próżnowania, choć także bez mocnych uderzeń. Wstawanie z łóżka rano idzie mi tutaj bez porównania gorzej niż w Warszawie. Dzisiaj było wyjątkowo źle, bo po przebudzeniu się poczułam, że wczorajszy ból głowy dalej mnie trzyma, a do tego mam zatkany nos, bolące gardło i w ogóle czuję się jakoś niewyraźnie. Psy na dźwięk budzika wpakowały mi […]

wakacje 2013 4

PROJEKT GRZYBNO 2013: dzień 21: trochę zamuliłam (+wheeler triathlon mtb)

No dobrze, zamuliłam z wczorajszym wpisem. Wieczorem zaczęłam pisać relację z Wheeler Triathlonu w Ostrzycach, ale plany się zmieniły i dłuższe sprawozdanie ze zdjęciami będzie lada dzień na xtri.pl. Już teraz zapraszam jednak do obejrzenia krótkiego filmu z imprezy: Tak w ogóle to jestem zła. Miałam ochotę na te zawody, ale zgodnie z Wojtkiem stwierdziliśmy, że bez uprzedniego zapoznania się […]

wakacje 2013 0

PROJEKT GRZYBNO 2013: dzień 20: myszbasters

Dziesięć dni temu narzekałam, że już tyle czasu jesteśmy w Grzybnie, a dzisiaj już mamy za sobą dwie trzecie pobytu. Czarna rozpacz mnie ogarnia, jakże by inaczej, ale staram się po prostu dobrze korzystać z każdego dnia spędzonego tutaj. Kiedy zostaną nam trzy dni do wyjazdu, zacznę obmyślać chytry plan, jak zatrzasnąć bramę wyjazdową na amen, żebyśmy musieli tu zostać. […]