Skip to content

Miesiąc: Sierpień 2013

sport 0

PROJEKT GRZYBNO 2013: dzień 28: wszędzie dobrze, a i w domu nienajgorzej

Dzień rozpoczął się jak zwykle wcześnie i jak zwykle treningiem. Wszystko byłoby zwyczajnie i po bożemu, gdyby nie pewna osobliwość, która spotkała mnie nad jeziorem. Miał być trening z zakładką, tak jak tydzień i dwa tygodnie temu: 5 km biegiem, pływanie i z powrotem. A więc dotarliśmy nad Białe – ja biegiem, Wojtek na rowerze, zaczęłam wyjmować piankę z plecaka.. […]

wakacje 2013 0

PROJEKT GRZYBNO: dzień 27: wigilia wyjazdu

Zdecydowaliśmy, że jedziemy do domu jutro. Nie żeby nam się tutaj przykrzyło- co to to nie. Po prostu co najmniej od wczoraj jesteśmy już tak stargetowani na wyjazd, że uznaliśmy, iż nie ma co zwlekać. Skoro będziemy jechać późnym popołudniem to jest ryzyko, że całą drogę będę śpiewać, a nie spać, jak to bywa porankami. Z drugiej strony na jutro […]

wakacje 2013 0

PROJEKT GRZYBNO 2013: dzień 26: ostatki

No cóż. Zaczynamy ‚ostatki’.. Ostatnie treningi, ostatnie zakupy, ostatnie filmy Smoka na hopkach. Smutno, ale staram się szukać dobrych stron powrotu do Warszawy. Nie jest ich wiele i nie są bardzo przekonujące: – nielimitowany dostęp do siłowni 2 km od domu, – możliwość dojeżdżania wszędzie rowerem (ciekawe czy Myka się na mnie nie obraziła za stanie samotnie w kącie przez […]

wakacje 2013 0

PROJEKT GRZYBNO 2013: dzień 25: maraton z maratonami

Piszę szybko, bo mam mało czasu. Wczoraj nic a nic nie ruszyłam roboty, więc dzisiaj muszę działać podwójnie. Praca zdalna ma same zalety, a jak do tego jest związana ze sportem, to już lepiej być nie może. No ale samo się nie zrobi, więc dzisiaj pół dnia siedzę w maratonach i spisuję, sprawdzam, szukam, opisuję.. Dzień minął prawie niepostrzeżenie. Osobliwość […]

wakacje 2013 0

PROJEKT GRZYBNO 2013: dzień 23: zdradliwa wena, raz jest, raz jej nie ma

Dzisiaj jej raczej nie ma, ale skoro mam tu skrobać codziennie, to i dziś coś napiszę. Zacząć muszę, oczywiście, od treningów. Na dobry początek dnia krótki bieg. Jeśli czegoś mi tu brakuje w stosunku do życia w Warszawie, to zdecydowanie tej łatwości wstawania o świcie. Niestety mam tutaj tendencję do przesiadywania do późna. Jeśli skończę ostatni trening wieczorem, to zazwyczaj […]

sport 0

PROJEKT GRZYBNO 2013: dzień 22: spać, trenować, spać, trenować!

Treningowo było dobrze- bez próżnowania, choć także bez mocnych uderzeń. Wstawanie z łóżka rano idzie mi tutaj bez porównania gorzej niż w Warszawie. Dzisiaj było wyjątkowo źle, bo po przebudzeniu się poczułam, że wczorajszy ból głowy dalej mnie trzyma, a do tego mam zatkany nos, bolące gardło i w ogóle czuję się jakoś niewyraźnie. Psy na dźwięk budzika wpakowały mi […]

wakacje 2013 4

PROJEKT GRZYBNO 2013: dzień 21: trochę zamuliłam (+wheeler triathlon mtb)

No dobrze, zamuliłam z wczorajszym wpisem. Wieczorem zaczęłam pisać relację z Wheeler Triathlonu w Ostrzycach, ale plany się zmieniły i dłuższe sprawozdanie ze zdjęciami będzie lada dzień na xtri.pl. Już teraz zapraszam jednak do obejrzenia krótkiego filmu z imprezy: Tak w ogóle to jestem zła. Miałam ochotę na te zawody, ale zgodnie z Wojtkiem stwierdziliśmy, że bez uprzedniego zapoznania się […]

wakacje 2013 0

PROJEKT GRZYBNO 2013: dzień 20: myszbasters

Dziesięć dni temu narzekałam, że już tyle czasu jesteśmy w Grzybnie, a dzisiaj już mamy za sobą dwie trzecie pobytu. Czarna rozpacz mnie ogarnia, jakże by inaczej, ale staram się po prostu dobrze korzystać z każdego dnia spędzonego tutaj. Kiedy zostaną nam trzy dni do wyjazdu, zacznę obmyślać chytry plan, jak zatrzasnąć bramę wyjazdową na amen, żebyśmy musieli tu zostać. […]

kolarstwo 0

PROJEKT GRZYBNO 2013: dzień 19: deszcze niespokojne c.d. i apoteoza niemyślenia cz.1

o szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny deszcze niespokojne potargały sad w czasie deszczu dzieci się nudzą i’m singing in the rain, just singing in the rain kroplą deszczu namaluję cię szklana pogoda, szklanka nadciąga bez humoru niech spadnie z nieba złoty deszcz! why does it always rain on me? ciągle pada! Dzień dziewiętnasty.  Jak do tej pory wszystko idzie […]

bieganie 0

PROJEKT GRZYBNO 2013: dzień 18: człowiek-zakwas

Notkę publikuję dziś wyjątkowo wcześnie, a przyczyna jest prosta: wykonałam już wszystko, co miałam do zrobienia, i nie mogę się nadziwić, że jest dopiero po 16. W gruncie rzeczy cztery godziny trenowania to nie tak dużo (nieprawdaż?), więc wszystko wskazuje na to, że wieczorem zaliczymy jeszcze basen (chyba że porwie mnie pętla czasoprzestrzenna i nie odkleję się od kompa- tak […]

wakacje 2013 0

PROJEKT GRZYBNO 2013: dzień 17: cisza, ja i czas

Lubię ten stan Rozkoszne sam na sam Cisza i ja Cisza, ja i czas Udaję, że świat zamyka się W tych czterech ścianach, a za nimi pustka Lubię ten stan Cisza, ja i czas Nie żebym była jakoś szczególnie niesocjalna, ale rzeczywiście lubię pobyć w samotności. Mam tak od zawsze. Już w najmłodszych nastoletnich latach chętnie wyprawiałam rodziców na wycieczki, […]