Drodzy przyjaciele i znajomi,
spieszę uprzejmie Was zawiadomić, że jeśli chcecie wysłać do mnie link z prośbą o zagłosowanie w jakimkolwiek konkursie, nie trudźcie się i porzucajcie nadzieje. Moje milczenie nie będzie oznaczać zgody.

Życzę Wam wszystkim szczęścia i wygranych w głosowaniach – mówię całkiem szczerze. Jeśli to ma Wam poprawić humor, to niech Wasze miłe dzieci zdobywają tytuły Najsłodszego Szkraba Dzielnicy, a psy stają się laureatami konkursu na Zdjęcie Miesiąca. Wasze koty są naprawdę sympatyczne, nie mam również nic przeciwko wygranej Waszych kuzynek, cioć, braci czy mężów. To nie to, że Was nie lubię, nie mam czasu na klikanie albo nie podoba mi się stylizacja Waszej przyjaciółki, biorącej udział w konkursie.



Niemniej – apeluję – nie wysyłajcie mi tego spamu. Prośbę tę kieruję zwłaszcza do osób, z którymi na codzień w ogóle nie utrzymuję kontaktu. Womitować mi się chce już na te wszystkie konkursy i oto wyjaśniam dlaczego:

pomijając już fakt, że zazwyczaj nie jestem osobiście zaangażowana ani zainteresowana przedmiotem konkursu, uważam że głosowania, w których wygrywa osoba, która zbierze najwięcej kliknięć, lajków, odsłon (…) są po prostu pozbawione sensu. Na najwyższym stopniu podium bowiem wcale nie staje osoba, która ma obiektywnie najfajniejsze zdjęcie/członka rodziny/zwierzaka/itp, ale ta, której najlepiej poszło spamowanie znajomych.
Wobec powyższego – czy naprawdę macie satysfakcję z takiej ‚walki’?

Jedno jest pewne- możecie być z siebie dumni, ponieważ uczestnicząc w takim głosowaniu zrobiliście świetną reklamę strony, na której wisi Wasze zdjęcie/cokolwiek.
Jak wiadomo, głosowanie odbywa się na stronie organizatora, więc jeśli wysyłacie znajomemu odnośnik do konkursu, to dokładnie tak, jakbyście bezpośrednio wysłali mu link do serwisu-matki. Stąd właśnie ta wielka popularność głosowań, w których biorą udział ‚krewni i znajomi’. Jeszcze fajniej (dla organizatora oczywiście), jeśli głosujący musi się zarejestrować lub wejść do fejsbukowej aplikacji, aby poprzeć swojego faworyta. Organizator zaciera ręce, bo dzięki temu będzie mógł wysyłać Wam setki maili i publikować różne bzdury na Waszych profilach. Enjoy!

Zatem: jedyne strony, w których klikam bez zastanowienia, to Pajacyk, Polskieserce* i Pustamiska. I Was też do tego zachęcam. Zamiast żebrać o klikaniową zrzutę na Wasze (zazwyczaj pierdołowate) nagrody, pospamujcie lud w słusznej sprawie.

*pomimo tego błyskotliwego stwierdzenia, że ‚wielu Polaków umiera na serce’. a potem się dziwią, że ktoś wraca załamany od lekarza i mówi, że ‚ma tarczycę’, lol 😀

(Hohoho, to chyba najkrótsza notka na mom blogu. Od razu widać, że nie jestem urodzonym hejterem!)

Dobra, to teraz przez kilka dni będę monitorować zmiany w liczbie znajomych na fejsbuku. Ciekawe, ile osób wyrzuci mnie z listy z myślą: ‚łeeeee, jak ta gupia nie głosuje, to wywalam’ 😉

Dodaj komentarz