Skip to content

Rok: 2012

zwierzaki 1

Rastuszek – the agility star

Przez kilka ostatnich dni kładłam się spać wyjątkowo późno, a wieczorne godziny spędzałam głównie na oglądaniu zasobów na swoim komputerze i na YouTube’ie. Przekopałam się przez stos filmików z moją agilitującą Rastuchą i strasznie mi się zrobiło sentymentalnie. W związku z tym natchnęło mnie, żeby napisać o tym więcej. Rasta to pies, z którym praca w agility jest pełna cieni […]

felietony 3

Niewiarygodne, ale prawdziwe: obejrzałam film.

Jak w tytule – ogłaszam uroczyście wszem i wobec, że obejrzałam film! Tak, tak, proszę się nie dziwić – to w moim przypadku nie lada wydarzenie. Nieczęsto świadomie i dobrowolnie zdarza mi się podjąć wyzwanie w postaci oglądania filmu, a jeśli to w końcu następuje, to wyłącznie późnym wieczorem, kiedy nie mam już nic do zrobienia i.. no właśnie – […]

felietony 0

Człowiek człowiekowi wilkiem, a zombie zombie zombie

..to tak a propos minionych świąt. Przeraziły mnie poważnie przedwczorajsze Fakty, w których pokazano rozjuszoną kolejkę przed cmentarzem na warszawskim Bródnie (polecam, hicior!). Nikomu nie udało się nagrać i opublikować tych przepychanek i przekleństw, jakie się tam rzekomo pojawiły, ale jestem w stanie wyobrazić sobie, co tam się działo. Dla większości Dzień Wszystkich Świętych już od dawna nie jest dniem […]

sport 0

Acta fabula est?

Skoro świt wybiegam z domu. Czasem, gdy jeszcze nie zacznę biec, czuję, że jest mroźno i wietrznie, ale nie dzisiaj. W przeciwieństwie do wczoraj, nie jest wcale zimno. Jest też jaśniej niż w ostatnich dniach – spadł śnieg. Cicho, pusto, miasto jeszcze śpi. Słyszę tylko przejeżdżające po ulicy samochody; dźwięk wydaje się zwielokrotniony przez tę śnieżną pokrywę. Biegnę niezbyt szybko, […]

felietony 0

Felix felicis

Matka wiedziała, jak nazwać swojego syna. Z takim imieniem musiało mu się udać! Myślę – a nawet jestem pewna – że wielu widzów wczorajszego wyczynu Felixa Baumgartnera miało nadzieję, że chłop po prostu zabije się na wizji. Rozpadnie się w proch, wyparuje, odlecą mu kończyny albo przynajmniej porwą go kosmici. Nie oglądali skaczącego ze stratosfery Felixa po to, żeby zobaczyć, […]

felietony 0

Belgijska melancholia i sen o Warszawie

gdybyś ujrzeć chciał nadwiślański świt już dziś wyruszaj ze mną tam zobaczysz jak, przywita pięknie nas warszawski dzień Z urodzenia jestem Warszawianką. Jednak od szóstego roku życia mieszkałam z rodzicami w Gdańsku. Cząstką siebie byłam w Trójmieście, cząstką w Warszawie. Zazwyczaj dwa razy w roku, w ferie zimowe i wakacje, jeździłam do dziadków mieszkających w stolicy. Już jako kilkulatka machałam […]

felietony 0

Ciasna przestrzeń publiczna

Człowiek jest zwierzęciem stadnym. Teoretycznie. Każdemu jednak doskwiera życie w skupisku obcych ludzi i z niechęcią przystaje na tę przykrą konieczność. W miejskiej dżungli obowiązuje prawo silniejszego. Przeszkadzamy sobie nawzajem, nasza wzajemna obecność stresuje i denerwuje nas. Wszyscy wszystkich nienawidzą i nie potrafią spojrzeć dalej niż na czubek własnego nosa. Chyba że należą do więcej niż jednej grupy potencjalnych hejterów […]

zwierzaki 0

piękna Polka i chorwacki robotnik

Dzisiaj będzie o psach 🙂 Rasta wczoraj skończyła sześć lat. Duchem jest nadal co najwyżej nastolatką, ale wyraźnie bierze sobie do serca ten dwa tysiące szósty rok w swojej metryczce i już od jakiegoś czasu nie zachowuje się jak nieokrzesane zwierzę z lasu. Nie zawsze było łatwo z nią żyć – a przez to długo nie mogłam żyć bez niej. […]

felietony 0

‚Dzień dobry! Pan z Warszawy, spoza?’

Od poniedziałku do piątku codziennie przejeżdżam przez Krakowskie Przedmieście i niemal za każdym razem mijam pewną dziewczynę, która z szerokim uśmiechem zaczepia takimi słowami nieświadomego podstępu przechodnia. Dziewczę to dzierży w dłoni pakunek formatu a4, a w nim wkładki do butów. Mnie nie ma szans zahaczyć, bo przemykam szybciej, niż zdąży złapać na mnie azymut. Obserwuję jednak z zaciekawieniem, jak […]

życie 0

Witaj, szkoło – niewesoło. O edukacyjnych grach zespołowych.

Jak dobrze być studentem. Do października mam labę, a potem.. taką samą labę plus usystematyzowane przerwy odpoczynkowe pomiędzy treningami, czyli zajęcia na uczelni. Mam na myśli ćwiczenia i seminarium. Nie mogę narzekać na uczelniane życie. Żeby jednak wyjaśnić, o co mi właściwie chodzi i dlaczego chwalę się paskudnym leserstwem :), należy cofnąć się kilka, a nawet kilkanaście już (o Boże, […]

sport 0

Kurtury trochę, czyli chrzest bojowy

Wspomniałam wczoraj, że samotne pływanie pośrodku jeziora to nauka szacunku dla potęgi natury. Głęboki, nieznany i nigdy nie dający się do końca poznać zbiornik z wodą, pełen roślin i zwierząt, z którymi wolałabym nie spotykać się w cztery oczy – a do tego wszystkiego poczucie, że tak naprawdę jestem zdana tylko na siebie. Płynę i staram się nie zapominać o […]

sport 0

Narząd nieużywany zanika

Obiecałam sobie, że jak już stanę się licencjonowaną polonistką i będę miała spokój z uczelnią, to będę pisać tu regularnie. I co się okazało? WSTYD, wielkimi literami WSTYD i to z wykrzyknikiem – już prawie dwa miesiące po ostatnim egzaminie, a na blogu nadal tylko stare notki pokryte kurzem i pajęczynami. Z obawy przed staniem się żywym przykładem na potwierdzenie […]