Skip to content

Miesiąc: Styczeń 2011

życie 3

Jest 16:17.

Co w tym dziwnego? Że piszę to jeszcze za jasności! Kilka dni temu byłam zdumiona, gdy zauważyłam, że za kwadrans czwarta nie jest ciemno. Dziś jestem zdumiona jeszcze bardziej. Wiosna idzie, mimo wszystko! Mimo śniegu, który – ku mojej rozpaczy – znów przykrył nam świat. Na razie jestem twarda i testuję warunki. Wniosek: komfort jazdy na rowerze nie jest obecnie […]

sport 1

We wtorek nie będzie pysznej kawy.

Dwa dni temu, idąc rano na uczelnię, udało mi się – zgodnie z dopiero wykluwającą się tradycją (czy to nie oksymoron?) – zajść do W Biegu Cafe, o której wspominałam w poprzednim wpisie i nabyć tam pyszną kawę. Zajść to dość niefortunne określenie, bo moja droga do szkoły mogłaby raczej zostać określona jako Tour de Varsovie. Uparłam się bowiem, że […]

życie 2

Tęsknię za komarami.

Za komarami, za meszkami, muchami i pszczołami. Wszelkie robactwo – z wyjątkiem kleszczy, które chciały mi zabrać psa – jestem gotowa powitać z otwartymi ramionami. Przyjdą razem z wiosną i to jest ich siła. Ich bzyczenie będę odbierać jako muzykę dla moich uszu, a ich ukąszenia będą dla mnie niczym piętno lata. No, może trochę mnie poniosło. Ale tylko trochę. […]

sport 3

Kiedy schodzenie po schodach jest największą torturą..

…to  znak, że najprawdopodobniej mam dobry humor. Nie pamiętam, kiedy ostatnio coś mnie tak bolało, jak obecnie bolą mnie nogi. Mam najhardkorowsze zakwasy na świecie. Wchodzenie po schodach jest w miarę znośne, ale schodzę jak Robocop. A wszystko dzięki niewinnemu treningowi, jaki zafundowałam sobie pierwszego stycznia. Podczas gdy większość polskiego społeczeństwa leczyła kaca, leżąc na kanapie (lub pod nią/obok niej […]